Magda Grodecka: Pracownicy oświaty: Czujemy się zdesperowani i poniżani (portal eplock.pl)

Udostępniamy poniżej artykuł, który ukazał się 2.11.2017 r. na portalu ePłock:  http://eplock.pl/artykuly/aktualnosci,pracownicy-oswiaty-czujemy-sie-zdesperowani-i-ponizani,87543.html

Portal ePłock

Autor: Magda Grodecka : Pracownicy oświaty: Czujemy się zdesperowani i poniżani

Liczne grono przedstawicieli płockich placówek oświatowych przybyło do ratusza na dzisiejszą sesję nadzwyczajną, zwołaną przez radnych PiS. Jej celem było przedstawienie sytuacji pracowników administracji i obsługi jednostek samorządu terytorialnego, w tym oświaty. A mówiąc najprościej, przekonanie prezydenta miasta do podwyżek na przyszły rok dla  pracowników jednostek samorządu terytorialnego.

Prezydent Andrzej Nowakowski poinformował, że trwa praca nad budżetem miasta i podwyżki w przyszłym roku będą.

– Budżet jest tworzony od kilku miesięcy i jednym z jego założeń jest kwota 5,5 mln zł, która jest przeznaczona na podwyżki dla pracowników jednostek samorządu terytorialnego,  w tym oświaty – mówił.

– Interpeluję od trzech lat i od tylu nie było podwyżek. Standardowo  otrzymuję odpowiedzi, że sprawa jest w trakcie analizy – stwierdził radny Marek Krysztofiak. – Zaczęto pisać do mnie nawet anonimy. Pracownicy piszą petycje, zbierają podpisy – mówił przewodniczący nauczycielskiej „Solidarności”.

Dodawał, że są na sali osoby z administracji i obsługi, które mają płacę minimalną.

–  Pracownicy piszą: „Czujemy się zdesperowani i poniżani. Patrzymy w naszą przyszłość z niepokojem spowodowanym coraz większymi kosztami utrzymania. Chcemy godnie żyć, a nie liczyć każdą złotówkę, która ma nam wystarczyć do końca miesiąca” – odczytywał fragment petycji radny PiS.

Podkreślał, że dołączyli też pracownicy Zarządu Jednostek Oświatowych, którzy zgadzają się z postulatami i zebrali podpisy. Poinformował, że zebrano około 850. Podkreślał, że była to akcja oddolna. Zwracał uwagę, że podobne działanie podjęli pracownicy żłobków. Mówił o tym, że płaca zasadnicza opiekunki w placówce wynosi 1800 zł.

– Chwalił się pan prezydent niedawno, że w Płocku są  aż cztery żłobki, a w Ciechanowie i innych miastach podobnej wielkości – jeden. Tylko zapomniał pan dodać, jak mało zarabiają pracownicy żłobków – mówił Krysztofiak. – 5,5 miliona zł ładnie brzmi w mediach, ale proszę mi powiedzieć konkretnie, jak się to przekłada. Czy jest jakaś suma, podwyżek, o której może pan powiedzieć konkretnie np. 200 zł na pracownika na etat administracji i obsługi?, Czy jest jakiś podział miedzy pracownikami administracji i obsługi i ile to na etat będzie?, Czy jest różnica między pracownikami oświaty a innymi jst?, Czy obejmuje to ratusz, a jeśli tak, to czy to jest jednakowa podwyżka? Wtedy będzie można dyskutować o tych 5,5 milionach – zakończył Krysztofiak.

Zabrał też głos przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego w Płocku.

– ZNP od wielu lat co roku występuje do  prezydenta o zabezpieczenie środków na podwyżki dla pracowników – mówił Stanisław Nisztor. – Ich sytuacja jest bardzo trudna. Dotyczy to 312 osób, które zarabiają poniżej najniższej krajowej – informował Nisztor.

Zaznaczał, że  oczywiście ważne jest, jaka kwota zostanie przyznana na etat. Wyrażał nadzieję, że podwyżka racjonalnie wpłynie na poprawę sytuacji pracowników administracji i obsługi.

– Z naszych wyliczeń wynika, że jeśli ta podwyżka miałaby wejść w życie od kwietnia przyszłego roku, to średnia na etat wyniosłaby 180 zł. Jeśli w  żłobkach np. o 200 zł, w innych jednostkach o 150 zł. Zakładam, że żaden radny nie będzie przeciw – przedstawiał finansowe przymiarki do podwyżki prezydent.– Dyrektorzy jednostek będą także o tym decydować – uzupełniał Nowakowski.

Krysztofiak zapytał prezydenta, czy podwyżka będzie od stycznia i otrzymał odpowiedź przeczącą. Radny wyliczył, że realnie podwyżka wyniesie więc ok. 130 zł. Dodawał, że po podziale przez dyrektorów niektórzy dostaną 50 zł.

– To nie jest podwyżka – podsumował radny.

Radna Wioletta Kulpa podliczyła proponowane kwoty.

– Dokładnie 135 zł średnio na etat pan proponuje. Czy dyrektor przyzna czy nie przyzna, to będzie jego widzimisię. A co mają zrobić osoby, których dyrektor nie lubi?- pytała z kolei radna Kulpa. -Budżet to nie są pańskie pieniądze na kampanię wyborczą, to nie pan będzie nim rozdysponowywał. Nie tędy droga – mówiła.- Niech pan nie traktuje tego budżetu jako elementu kampanii wyborczej – zwracała się do prezydenta.

-To, co pani powiedziała jest niczym innym, jak kampanią wyborczą. Taka jest rzeczywistość. Zgoda, że te pieniądze są wszystkich mieszkańców. Jednak jako prezydent mam prawo składać propozycje radnym i będę to robił dokąd jestem prezydentem. Stąd 5,5 mln z rezerwy na zabezpieczenie podwyżek. Gdyby podwyżki były od stycznia, to potrzeba by było 7,5 mln. zł – odpowiadał na zarzuty radnej Andrzej Nowakowski. – Dziwię się słowom pani radnej, że dyrektorzy kierują się sympatiami – dodawał.

– Ale tak jest! – rozległy się donośne liczne głosy z sali .

Głos zabrał radny Artur Kras z PO, który odniósł się do zarzutu radnej Kulpy do prezydenta dotyczącego kampanii.

– W ubiegłym tygodniu na sesji nie zgodziliście się na podwyżkę podatku od nieruchomości – zarzucił radnym PiS.

Dodał, że ten podatek był także od Orlenu. Podsumował, że miasto straciło łącznie 1,5 mln zł, a to by starczyło na podwyżkę dla 1000 osób. Wioletta Kulpa odparła, że nie tylko radni klubu PiS głosowali przeciwko, ponieważ podatek nie dotyczy jednej firmy tylko wszystkich mieszkańców.

Radny Marek Krysztofiak zarzucił prezydentowi, że nie wsłuchiwał się wcześniej w głosy pracowników oświaty, a propozycje podwyżki nazwał „ochłapami”.

– Co to jest dla miliardowego budżetu miasta raz na trzy lata? – pytał prezydenta

– To nie jest raz na trzy lata, bo podwyżka będzie obowiązywała przez kolejne lata. Skarbnik w każdym budżecie będzie musiał zarezerwować 7,5 mln. W przyszłym roku podwyżka jest niezbędna. Pan prezydent wraz z zastępcami wsłuchują się bardzo mocno w głosy administracji i obsługi. Dopiero w tym roku są te petycje – mówił prezydent Nowakowski.

Tłumaczył, że wcześniejsze podwyżki nie były możliwe z powodu kryzysu i inflacji.

– W 2015 i 2016 była deflacja, teraz rosną ceny produktów spożywczych i w naszych portfelach zostaje mniej. Dzisiaj jesteśmy na te podwyżki przygotowani – mówił. Dodał, że podwyżka dotyczy 2876 etatów.

Radny Marek Krysztofiak przypomniał, że poprzednie budżety były niewiele  niższe i można było dać podwyżki.

 

– Dlaczego w roku wyborczym 2014 nie podwyższał pan cen wody i ścieków, a w następnym podwyższył pan o 20 procent? – pytała Wioletta Kulpa. – Jeśli pan chwali się, że ma najwyższy budżet w historii samorządu, to jaki jest problem z zabezpieczeniem większych o 2 mln zł środków na podwyżki? Również z Orlenu uzyskuje pan większe dochody z CIT-u. Te pieniądze nie wzięły się znikąd – wypomniała radna. – Było pana stać, żeby zwiększyć środki na inwestycję na nabrzeżu. Jesteśmy bogatym i dobrze zorganizowanym samorządem. Jaki jest problem z podniesieniem nakładów na podwyżki dla pracowników oświaty? Wystarczy tylko chęć – mówiła szefowa klubu PiS.

Andrzej Nowakowski odparł, że ta dyskusja ma charakter kampanii wyborczej. Dodał, że to prawo opozycji, aby zdobywać punkty wyborcze. Mówił, że ten budżet jest najwyższy właśnie dlatego, że miasto zdobywa środki zewnętrzne na setki milionów złotych.

– Żeby były, trzeba mieć wkład własny, bo inaczej nie ma na nie szans. Możemy rozmawiać sprzeczać się, ale pamiętajmy, jeśli uszczuplamy dochody miasta , to na coś nie starczy – podkreślał.

– Pan mnie będzie uprzejmy nie obrażać – zabrał ponownie głos Marek Krysztofiak.- Ta sesja nie została zwołana ze względów politycznych. Czy był pan prezydent Milewski, czy inny zawsze składaliśmy wniosek o podwyżki. To pan prezydent z przyczyn politycznych daje podwyżki w roku wyborczym – zarzucił radny.

Marek Krysztofiak złożył wniosek, zobowiązujący prezydenta do zagwarantowania podwyżek pracownikom administracji i obsługi w jst w wysokości 300 zł na etat na przyszły rok. Po uwagach mecenasa wniosek został zmieniony na „rozważenie możliwości przez prezydenta zagwarantowania podwyżek”.  Przewodnicząca komisji skarbu i budżetu radna Joanna Olejnik, poprosiła w imieniu klubu PO o rozszerzenie wniosku o zapis „od stycznia”. Radny Krysztofiak wyjaśniał, że właśnie pełen rok miał na myśli.

– O niczym innym nie mówiłem – podkreślał.

Wniosek przeszedł jednogłośnie.

Po sesji rozmawiałam przez chwilę z większą grupą pracowników, którzy obserwowali dzisiejszą sesję. Nie wyszli z auli pełni wiary i optymizmu.

 

Reklamy